Nadzieje na 2026 rok
Post ten ilustrowany jest fragmentem skopiowanym z posta opublikowanego na profilu marki Ilford Photo, dlatego naszą listę oczekiwań i nadziei na 2026 w kontekście tradycyjnej fotografii rozpoczniemy właśnie od Ilforda.
Już 2025 rok zaskoczył nas nowością również spod tej marki (dokładniej to Ilford Imaging) - na początku tego roku w sprzedaży powinny pojawić się kompakty Pixie 35-II - trochę inne podejście do tanich, plastikowych kompaktów. Pojawił się też zupełnie nieoczekiwany Kentmere 200, uzupełniający serię budżetowych filmów o brakujące, środkowe ogniwo.
W noworocznym poście Ilford Photo obiecuje nowości, na które nie trzeba będzie długo czekać. Oznacza to, że możemy spodziewać się nowego filmu z serii Ilford lub Kentmere. Zarówno jedno jak i drugie powinno być ciepło przyjęte w społeczności fotograficznej.
Nieco mniej atrakcyjnie prezentuje się noworoczny post na profilu Harman Photo - wygląda na to, że przynajmniej w najbliższej przyszłości nie otrzymamy kolejnej iteracji Harman Phoenix. Co prawda mógłby powstać Harman Red II bazujący na Phoenix II, ale emulsja równie dobrze mogłaby zostać ulepszona bez większych ogłoszeń. Mimo to stablilizacja nowego gracza z kolorowym filmem na rynku jest nadal bardzo ważna.
Cały czas czekamy na oficjalną europejską dystrybucję Lucky Color 200. Co prawda film ten łatwo można dzisiaj zakupić przez chińskie platformy sprzedażowe, jednak liczymy przede wszystkim na nieco lepsze ceny, które mogłyby być argumentem za zmianą preferencji z najtańszych dzisiaj Visionów AHU czy najtańszych Kodaków.
Skoro o Kodakach mowa - premiera Kodacolor w dwóch wariantach była ciekawą informacją, która sugeruje, że Kodakowy beton trochę się skruszył. Trudno powiedzieć, czy są jakieś prawne czy umowne przeciwwskazania do dystrybucji tych filmów poza Stanami Zjednoczonymi, ale dobrze byłoby mieć w Europie wybór i teoretyczny brak pośrednika w formie Kodaka Alaris, co mogłoby przełożyć się na minimalną obniżkę cen filmów. Przejmowanie przez producenta dystrybucji być może będzie w tym roku kontynuowane, ale prawdą jest, że od największego producenta oczekiwalibyśmy przede wszystkim prac badawczych nad nowymi emulsjami.
Wspomniana w grudniu Film Ferrania to powoli rozwijająca się konkurencja dla europejskich producentów - może niekoniecznie dość stabilnego Ilforda czy mającego dobrze zaplecze ADOXa, ale dla Fomy, która niestety od czasu premiery Fomy Ortho ponad dwa lata temu ma dość rozczarowujące nowości w formie barwionych papierów fotograficznych, retro opakowań czy plastikowych kasetek na filmy bez kodów DX. Przy tak dużym wyborze europejscy producenci będą musieli przyłożyć się nieco bardziej do ulepszenia swoich ofert.
Lomography było w ostatnim czasie bardzo płodne (chociażby w kategoriach akcesoriów i aparatów), jednak jeśli chodzi o filmy to nadal jest zaledwie marką, której filmy produkowane są przez Kodaka, co najwyżej z modyfikacją procesów. Podobnie z Cinestillem, który po zakazie bezpośredniej dystrybucji Visionów do celów innych niż kinematograficzne stał się największym dystrybutorem tychże (oczywiście z pewnymi modyfikacjami). Jednak poza ProPackiem wariantu 400D marka skupiała się bardziej na akcesoriach, dystrybucji i pluginem do odwracania negatywów. Mocno zawiodło ORWO, które zamiast rozwijać własne produkty stało się fabryką dla różnych brandów, w tym Optik Oldschool, który po przejęciu marki SantaColor (Kodak Aerocolor IV) od VALOI i dystrybucji filmu Wolfen NC200 pod marką OptiColour zabrał się również za własne inicjatywy. Najnowszą z nich jest bliżej nieokreślona emulsja Kodaka (najbliższa parametrom Portrze 800) pod nazwą SantaColor 800.
Nikogo nie zdziwi wspomnienie Fujifilm na samym końcu - coś dzieje się w dziale fotografii natychmiastowej (u Polaroida również bardzo dobrze pod tym kątem!), jednak tradycyjna fotografia analogowa dogorywa. Co prawda Fujifilm 200 i Fujifilm 400 są niezmiennie dostępne, jednak fakt ich produkcji przez Kodaka i praktycznie nieistniejąca dystrybucja slajdów (poza małymi rzutami wybranych wariantów Provii i Velvii w małym obrazku) nie napawa optymizmem na rok 2026. Przy Ektachromie E100 Kodaka jako jedynym powszechnie dostępnym slajdzie, czyli jego monopolem, fotografia w tym kierunku może łatwo umrzeć (jeśli już się to nie dzieje, bo pamiętajmy, że materiały te są przynajmniej dwukrotnie droższe od kolorowych negatywów). O ile Fujifilm nie przywróci masowej produkcji slajdów i nie wskrzesi niektórych ubitych marek (C200, Superia 400, Pro 400H), to 2026 będzie nadal dostarczał dwa kodakopodobne filmy i produkowany w UK czarno-biały Neopan Acros 100 II.
Po premierach w latach wcześniejszych - Pentax 17 oraz Rollei 35AF w minionym roku otrzymaliśmy kolejne nowe aparaty fotograficzne: Lomo MC-A, Kodak Snapic A1 oraz Ilford Pixie 35-II (z ich dostępnością bywa różnie). Ten rok natomiast mamy przywitać ostateczną, długo odkładaną premierą Analogue aF-1 - najbardziej zaawansowanego aparatu ze wszystkich tu wymienionych. Mimo to wszystkim tym urządzeniom daleko do zaawansowania dość tanich dziś używanych lustrzanek z lat 70. czy jakimkolwiek aparatom średnioformatowym, ale domyślamy się, że wskrzeszanie martwego rynku nie jest prostym zadaniem. Spośród tych wszystkich pionierów spodziewalibyśmy się przede wszystkim dotrzymanie obietnic Pentaxa, który zapowiadał więcej modeli niż tylko Pentax 17. Czy produkcja modelu półklatkowego się zwróciła i czy zachęciło to producenta do dalszych prac rozwojowych - czekamy na odpowiedzi na te pytania.
Dużo dzieje się w świecie akcesoriów, głównie do wywoływania i skanownia filmów. Lomography dostarczyło koreks do wywoływania w świetle dziennym (o możliwościach podobnych do Lab Box od ars imago), natomiast AGO rozwija swoją ofertę akcesoriów do AGO Film Processora, które wspierają coraz większą liczbę formatów filmów i papierów oraz większość dostępnych zestawów chemii na rynku. Pozostaje liczyć na podobne tempo rozwoju w 2026.
W świecie chemii z jednej strony konkurencja maleje, z drugiej strony mamy ambitne ruchy przede wszystkim ze strony ADOXa. Po śmierci Tetenala to właśnie ten producent wziął na siebie dostarczanie w miarę opłacalnych zestawów do procesów C-41, E-6 czy klonów utęsknionych formuł takich jak europejski wariant Kodaka HC-110. Jeśli cokolwiek ma się wydarzyć w tej kategorii, to nowości należy oczekiwać przede wszystkim z Niemiec.
Mimo pewnych zawodów rok 2026 zapowiada się bardzo ciekawie. O wszystkich nowościach będziemy starać się informować was na blogu.